Jak najskuteczniej zabezpieczyć motocykl przed kradzieżą? - Gannet Guard

dwlodarczyk
19 czerwca 2018

Nie istnieje 100-procentowe zabezpieczenie motocykla przed kradzieżą. Nawet najbardziej zaawansowane systemy zawodzą w sytuacji, gdy złodzieje wciągną jednoślad na lawetę. Jak zatem uniknąć utraty cennego pojazdu?

– Przed kradzieżą motocykla nie da się w żaden sposób ustrzec. Można minimalizować ryzyko, ale złodzieje są specjalistami w swoim fachu i znają całą masę sztuczek, które pozwalają im odjechać motocyklem nie wzbudzając niczyich podejrzeń – zauważa Dariusz Kwakszys, IT Manager w firmie Gannet Guard Systems, na co dzień zajmującej się odzyskiwaniem skradzionych pojazdów.

Zaznacza, że elektroniczne i mechaniczne zabezpieczania motocyklowe okazują się bezradne w momencie, gdy przestępcy umieszczą unieruchomiony blokadą jednoślad w dostawczym samochodzie i wywiozą do „dziupli” lub zamkniętego garażu czy kontenera.

Jakie zabezpieczenie do motocykla?

O ile samej kradzieży często nie sposób uniknąć, a zabezpieczenie antykradzieżowe motocykla pełni głównie rolę przeszkadzacza w złodziejskim procederze, to niezwykle ważne jest przygotowanie się na taką ewentualność i zwiększenie szans na odzyskanie jednośladu w jak najkrótszym czasie. Systemy zabezpieczenia motocykla są różne, ale dotychczas jedną z najskuteczniejszych metod jest system lokalizacyjny.

Najlepsze są wyposażone zarówno w łączność GPS/GSM, jak i namierzanie radiowe, dlatego najczęściej korzystają z nich firmy i floty. Czy istnieje rozwiązanie dla klienta indywidualnego, który chciałby zabezpieczyć swoje dwukołowe szczęście, ale nie drenować przesadnie kieszeni? Na jakie zabezpieczenie do motocykla może się zdecydować? Firma Gannet Guard Systems oferuje właścicielom motocykli system GanTrack GOLD, który działa w całej Europie (w ofercie dostępy jest też lokalizator radiowy samochodu).

GanTrack to aktualnie jeden z najskuteczniejszych w Polsce radiowy system lokalizacji pojazdów po kradzieży, pozwalający na szybkie odzyskanie skradzionego mienia. Nie są jeszcze prowadzone statystyki dotyczące motocykli, ale w przypadku samochodów, aż 95 proc. aut, które padają łupem złodziei, jest dzięki GanTrack odnajdywanych w ciągu 24 godzin. Krótki czas działania zapobiega m.in. zdarzającemu się coraz częściej rozbieraniu pojazdów na części czy ich wywożeniu za granicę.

Lokalizator radiowy nie musi być drogi

– Kiedy wprowadziliśmy na rynek system radiowej lokalizacji pojazdów, naszymi klientami były głównie osoby posiadające auta z segmentu Premium – tłumaczy Dariusz Kwakszys. – Z czasem jednak rosła liczba zapytań dotyczących możliwości zabezpieczenia tańszych pojazdów. Chcieliśmy, aby więcej osób mogło skorzystać z najskuteczniejszego systemu radiowej lokalizacji, dlatego rozszerzyliśmy naszą ofertę – wyjaśnia.

GanTrack, którego najważniejszym elementem jest nadajnik lokalizacyjny, od chwili montażu pozostaje w stanie tzw. „uśpienia” i jest aktywowany dopiero po zgłoszeniu kradzieży. Z jednej strony uniemożliwia to złodziejowi odnalezienie miejsca, w którym moduł został zainstalowany w pojeździe, a z drugiej zapewnia właścicielowi całkowitą dyskrecję, bo w żadnym momencie jego pozycja nie jest śledzona.

Dodatkowym atutem jest niezależne zasilanie. W zależności od wybranego wariantu, bateria zasila urządzenie od 36 do 60 miesięcy. Co się stanie, jeśli bateria się wyczerpie? Nie ma takiego ryzyka. Moduł sam zdalnie kontroluje status baterii i jeśli nastąpi nagły spadek, poinformuje o tym centralę producenta.

Ponadto moduł nie ingeruje w fabryczną instalację elektryczną pojazdu, w związku z czym nie trzeba się obawiać o utratę gwarancji producenta jednośladu i oczywiście urządzenie nie przestanie działać po wyjęciu z pojazdu akumulatora. Kolejnym plusem systemu jest możliwość precyzyjnej lokalizacji pojazdu z dokładnością nawet do… 3 cm. Wystarczy, że firma GGS zastosuje urządzenie namierzające, a lokalizator motocyklowy raportuje miejsce swojego pobytu.

Namierzanie radiowe zapewnia ogromną skuteczność

Warto zaznaczyć, że nawet w przypadku zastosowania zagłuszarek fal elektromagnetycznych przez złodziei, co jest niestety coraz częstszą praktyką, pojazd wyposażony w system GanTrack można zlokalizować dzięki sygnałom radiowym. Lokalizator radiowy jest bowiem odporny na działanie zagłuszarek GPS/GSM. Nie traci też zasięgu w garażach podziemnych czy stalowych kontenerach. Tym właśnie wyróżniamy się na tle konkurencji – podkreśla ekspert firmy Gannet Guard Systems.

Urządzenia lokalizacyjne do motocykli są niewielkich rozmiarów (wielkości paczki papierosów), dzięki czemu można ukryć je w relatywnie niedużej bryle jednośladu. Urządzenia te są aktywowane jedynie w momencie, kiedy motocykl zostanie skradziony, stąd też ich wewnętrzne zasilanie pozwala na pracę przez kilka lat.

Trzeba jeszcze raz podkreślić, że systemy monitoringu wykorzystujące łączność radiową są w przypadku kradzieży pojazdów o wiele skuteczniejszym narzędziem lokalizacji niż sam moduł GSM. Musimy założyć, że złodziej jest przygotowany do kradzieży. Większość „wykwalifikowanych” przestępców korzysta z zagłuszarek GPS/GSM.

Z pomocą tych urządzeń, mogą skutecznie uniemożliwić zlokalizowanie pojazdu wyposażonego w tracker, ale jeśli aparat jest dezaktywowany, amatorzy cudzej własności nie zdają sobie sprawy z obecności lokalizatora i nie są w stanie powstrzymać grup poszukiwawczych przed namierzeniem skradzionego pojazdu.

Odzyskanie skradzionego motocykla

Do namierzania wykorzystywane są mobilne załogi naziemne oraz samoloty. Podczas odzyskiwania Gannet Guard Systems współpracuje ściśle z policją. Po ustaleniu miejsca, w którym znajduje się skradziony obiekt, informacja zostaje przekazana mundurowym, którzy podejmują decyzję o dalszej akcji. Najczęściej na drugi dzień klient może odebrać pojazd z parkingu policyjnego.

I na koniec jeszcze jedno. Urządzenie jest certyfikowane przez PIMOT i Politechnikę Świętokrzyską.

Cena lokalizatora?

Wersja z baterią 3-letnią kosztuje 750 zł netto, wariant z baterią 5-letnią to wydatek rzędu 850 zł netto. System wymaga również rocznej opłaty abonamentowej w kwocie 600 zł brutto. Jeśli się zastanowić, to przecież zaledwie 50 zł miesięcznie, a motocykl wart jest kilkadziesiąt tysięcy złotych i nierzadko stanowi wydatek, na który oszczędzaliśmy naprawdę długo. Nie wspominając już o pracy włożonej w maszynę po zakupie, tzn. ulepszaniu, personalizowaniu i dopieszczaniu motocykla, co kosztuje krocie i oznacza również wiele godzin wytężonej pracy. To wszystko przestępca może zniweczyć w kilka chwil. Chyba warto maksymalnie mu to utrudnić?

Możliwość komentowania jest wyłączona.