Kradną pojazdy elektryczne dla akumulatorów | System lokalizacji po kradzieży, system gps - gannet.pl‎

Kradną pojazdy elektryczne dla akumulatorów

3-4 tysiące złotych za używany akumulator do elektrycznego skutera, 12-15 tysięcy za podobny podzespół do samochodu. Złodzieje znaleźli nowe źródło dochodów – części pojazdów zasilanych prądem.

Wypożyczalni elektrycznych hulajnóg, skuterów i samochodów stale przybywa. To z jednej strony efekt mody na współdzielenie pojazdów (z raportu PwC wynika, że do 2030 r. na europejskim rynku udział aut dostępnych w tej formie wyniesie co najmniej 30 proc.), a z drugiej fascynacji napędem wykorzystującym prąd i stosunkowo niskich kosztów użytkowania. Na zakup jednośladów i aut elektrycznych decyduje się też coraz więcej firm (w tym flotowych) oraz osób prywatnych.

Jednym z efektów trendu jest rosnący popyt na części – podzespoły wszak się zużywają i psują, a pojazdy biorą udział w kolizjach drogowych. Według banku DNB w Norwegii, która może być modelowym przykładem rozwoju elektromobilności, zwiększa się liczba wypadków z udziałem elektrycznych samochodów. Eksperci podkreślają, że to w głównej mierze efekt rosnącego nasycenia rynku tego rodzaju autami, ale nie bez znaczenia jest też inny niż w przypadku samochodów spalinowych styl jazdy – lepsze (gwałtowniejsze) przyspieszenie czy odmienny sposób hamowania, do których trzeba się przyzwyczaić. Inną przyczyną jest to, że e-pojazdy mają wiele innowacji technicznych, wyświetlaczy oraz systemów wspomagających, które mogą – paradoksalnie – rozpraszać kierowców.

Złodzieje czują rynek

Na zapotrzebowanie na części dość szybko zareagowali złodzieje. W przypadku elektrycznych skuterów giną nie tylko całe pojazdy, ale i ich akumulatory. Każda z baterii kosztuje od 2,5 do 4 tysięcy złotych, a jej wyjęcie nie sprawia złodziejom żadnego problemu – wystarczy uniesienie siedziska i demontaż ogniwa – wyjaśnia Mirosław Marianowski, Security Manager w firmie Gannet Guard Systems. – Akumulatory z rowerów elektrycznych to również chodliwy towar. W przypadku samochodów popyt dotyczy w zasadzie wszystkich części.– mówi Mirosław Marianowski.

Tak wysokie kwoty kuszą przestępców. W zeszłym miesiącu jedna ze stołecznych wypożyczalni elektrycznych skuterów zadecydowała o wycofaniu usługi na terenie Targówka (dzielnica Warszawy). Powodem – jak poinformowano na facebookowym profilu firmy – były m.in. kradzieże pojazdów. Kilka dni temu z klatki schodowej w centrum Kielc złodziej ukradł hulajnogę elektryczną o wartości 1200 złotych.

Pod okiem radiowej lokalizacji

Jak zaznacza ekspert z Gannet Guard Systems, elektryczne pojazdy i ich podzespoły można zabezpieczyć na wypadek kradzieży. – Podobnie jak same jednoślady, również baterie skuterów zasilanych prądem można wyposażyć w odpowiednie systemy lokalizacji, które pozwolą odnaleźć skradziony element – podkreśla Mirosław Marianowski. – Mieliśmy okazję zabezpieczać już akumulatory w skuterach eklektycznych i odzyskać kilka z nich – ostatnie niedawno w Warszawie. Osoba, w której mieszkaniu namierzyliśmy baterie, została zatrzymana przez policję do wyjaśnienia.

Zdaniem Mirosława Marianowskiego wykorzystanie standardowych modułów lokalizacyjnych bazujących jedynie na sygnałach GPS/GSM, w które najczęściej wyposażane są samochody, skutery czy hulajnogi, pozwala co prawda na stałe monitorowanie pozycji pojazdu, jednak nie stanowi pewnego zabezpieczenia na wypadek kradzieży. – Urządzenia te zazwyczaj montowane są w pobliżu źródeł zasilania – najczęściej w okolicach skrzynki bezpieczników pod kierownicą – i złodzieje bez problemu radzą sobie z ich demontażem – wyjaśnia ekspert z Gannet Guard Systems.

Zwraca uwagę, że warto wybierać moduły opierające swoje działanie również o dedykowane pasma radiowe. – Monitoring radiowy nie dość, że posiada niezależne zasilanie bateryjne i jest montowany przez techników w losowych miejscach w pojeździe, to aktywuje się dopiero po zgłoszeniu kradzieży i w związku z tym w zasadzie nie można go wykryć. Jakby tego było mało, jest praktycznie całkowicie odporny na działanie zagłuszarek GPS/GSM powszechnie stosowanych przez złodziei – podsumowuje Mirosław Marianowski.