Tak złodzieje kradli samochody w 2016 roku

Bartek Pobocha
10 lutego 2017

…”A po kradzieży…

Auto po kradzieży najczęściej odstawiane jest w ściśle określone miejsce w pobliżu tzw. dziupli lub bezpośrednio do niej. Czasem złodzieje pozostawiają samochód na osiedlowym parkingu lub tam, gdzie inne osoby mogą bezpiecznie obserwować, czy ktoś nie interesuje się pojazdem. Gdy stwierdzą, że upłynął wystarczająco długi czas i nikt nie zwracał uwagi na auto, jest ono przekazywane do następnego ogniwa łańcucha w grupie zajmującej się obrotem samochodami pochodzącymi z przestępstwa.

Jeśli pojazd ma być przygotowany do zalegalizowania w celu użytkowania w kraju bądź wywiezienia za granicę, to trafia do wcześniej przygotowanego, wynajętego garażu. Stoi tam od kilku do kilkunastu dni i czeka na wyrobienie dokumentów. Następnie zmieniane są numery VIN, tak żeby były zgodne z dokumentami. Paserzy często ingerują również w wygląd zewnętrzny pojazdu, np. poprzez oklejenie go folią w innym kolorze. Znacznie więcej aut jest jednak rozbieranych na części, bo te łatwiej jest sprzedać, a popyt na nie jest duży.

Gdy samochód trafi do dziupli, to zajmują się nim tzw. brudasi, czyli mechanicy i blacharze, którzy najczęściej pracują w grupach. Wszystkie elementy z rozmontowanego pojazdu trafiają do określonych punktów odbioru. Są nimi warsztaty samochodowe, zakłady blacharskie oraz giełdy. To, czego nie uda się sprzedać, zostaje zwykle pocięte i wywiezione w ustronne miejsce, np. do lasu.

„Dziuple organizowane są w różnych miejscach. Mogą być usytuowane na osiedlach w dużych miastach, najczęściej w jednym z wielu przylegających do siebie garaży. Takie miejsce nie wyróżnia się niczym szczególnym dla niewprawnego oka. Czasami pojazdy lądują w pomieszczeniach warsztatowych zakładów usługowych zajmujących się naprawami pojazdów. Poza aglomeracjami rolę dziupli pełnią różnego typu pomieszczenia gospodarcze – stodoły, garaże, a nawet chlewy. Ale zdarzyła się dziupla z trzema skradzionymi pojazdami ukrytymi w starych bunkrach” – mówi Dariusz Kwakszys z firmy Gannet Guard Systems zajmującej się namierzaniem i odzyskiwaniem pojazdów. Wspomina jedną z akcji, podczas której okazało się, że na terenie posesji, gdzie przechowywany był skradziony pojazd, znajduje się… uprawa marihuany. „Policja, z którą współpracujemy, upiekła dwie pieczenie na jednym ogniu – przekazała właścicielowi samochód i zgarnęła plantatorów” – opowiada Dariusz Kwakszys.”…

źródło: //flota.com.pl/aktualnosci/3122/tak_zlodzieje_kradli_samochody_w_2016_roku.html

Możliwość komentowania jest wyłączona.