Telematyka w motoryzacji. Samochód jak anioł stróż

dwlodarczyk
23 lutego 2016

Samochód sam wzywa odpowiednie służby w razie wypadku. A dodatkowo pozwala na zdalną diagnostykę usterek, namierzenie najbliższego ASO, kontrolowanie stylu jazdy i unieruchomienie silnika w razie kradzieży pojazdu. To wszystko zasługa telematyki, o której robi się w branży motoryzacyjnej coraz głośniej.

Po co ktokolwiek miałby wiedzieć, gdzie w danej chwili znajduje się samochód? Powodów jest tak dużo, że ich wymienienie i szczegółowe opisanie wymagałoby książki. Wraz z rozwojem nowych technologii rośnie bowiem liczba pomysłów na wykorzystanie danych przesyłanych z pojazdu i do niego za pośrednictwem sieci komórkowej oraz internetu. Chodzi o bezpieczeństwo, komfort podróżowania, zarządzanie samochodem, a także połączenie auta z domem, miastem, firmą, a nawet sklepami i restauracjami.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Pierwsze pomysły wykorzystania telematyki na szerszą skalę powiły się w Europie pod koniec lat 90. ubiegłego wieku wraz z planami wprowadzenia systemu eCall. Zamysł jest prosty: w sytuacji, gdy dojdzie do kolizji lub wypadku, samochód automatycznie łączy się z numerem alarmowym 112 i wysyła do służb ratunkowych informację o swojej lokalizacji. eCall można też uruchomić ręcznie przyciskiem (zwykle oznaczonym uniwersalnym skrótem SOS), jeśli kierowca jest tylko świadkiem niebezpiecznej sytuacji drogowej. eCall wskazuje położenie samochodu dzięki modułowi GPS montowanemu fabrycznie, a połączenie telefoniczne jest wykonywane z użyciem karty SIM zaszytej w aucie. Według ostatnich informacji, system stanie się obowiązkowym wyposażeniem nowych samochodów osobowych od 31 marca 2018 r. (dla przypomnienia: datę przesuwano już kilkakrotnie, m.in. z roku 2009 na 2011, a następnie na 2015, by ostatecznie wskazać 2018).

Nie czekając na uruchomienie eCall, podobne w założeniach rozwiązania zdążyło już wdrożyć wielu producentów. Stosują je m.in.: Audi, BMW, Citroen, Mercedes, Opel, Peugeot i Toyota. Ich systemy wzywają pomoc jeśli zadziałają poduszki powietrzne lub napinacze pasów bezpieczeństwa. W zależności od stopnia zaawansowania, do infolinii przekazywane są – poza lokalizacją pojazdu – informacje o skali wypadku i możliwych obrażeniach pasażerów obliczane z użyciem algorytmu biorącego pod uwagę m.in. liczbę osób na pokładzie, kierunek uderzenia i skalę przeciążeń.

 

Jeśli ktoś chciałby wyposażyć swoje auto w podobny system, to ma taką możliwość. Na rynku dostępne są produkty aftermarketowe jak ISR czy iCall. Mogą one zostać zamontowane do niemal każdego samochodu, a ich działanie jest niezależne od wyposażenia pojazdu (wystarczy podłączenie się do instalacji elektrycznej). Zgłoszenie sytuacji awaryjnej w systemie realizowane jest automatycznie, na skutek uruchomienia znajdujących się w pojeździe czujników. Alarm o wypadku jest wysyłany m.in. w razie silnego zderzenia, dachowania lub osunięcia się pojazdu na podstawie pomiarów kierunków i wartości przeciążeń, jakim uległ samochód oraz przekroczenia krytycznych dla auta kątów nachylenia jego położenia w stosunku do drogi.

Serwis na odległość

Bezpieczeństwo to tylko jeden z obszarów, które obejmuje telematyka. Drugim jest serwisowanie. Przykład? BMW samo wie, kiedy i jakich czynności serwisowych wymaga. Automatycznie przesyła odpowiednie dane pojazdu do ASO, gdzie są one analizowane, pomagając lepiej przygotować się do wizyty – i to zanim jeszcze ustalony zostanie telefonicznie termin przeglądu. Za pomocą usługi TeleService Call można też „ręcznie” umówić się na spotkanie z mechanikami. Wystarczy nacisnąć odpowiedni przycisk w pojeździe, a serwis BMW zostanie poinformowany o stanie samochodu.

W Oplach wyposażonych w system OnStar, gdy na tablicy zegarów wyświetli się kontrolka ostrzegawcza, pracownik centrum obsługi, po skontaktowaniu się z nim za pomocą przycisku umieszczonego w aucie, ustali, jak poważny jest problem i poinformuje, czy konieczna jest natychmiastowa interwencja. OnStar może również co miesiąc przesyłać klientom e-mail zawierający najważniejsze dane i informacje dotyczące diagnostyki pojazdu, takie jak żywotność oleju silnikowego czy ciśnienie w oponach.

Mercedes może z kolei rozpoznawać stopień zużycia ważnych, diagnozowalnych części i określać ewentualną konieczność ich wymiany. Jeśli uzna, że takowa zachodzi, automatycznie powiadamiany jest odpowiedni autoryzowany serwis, który nawiązuje kontakt z klientem. A wszystko to za sprawą rozwiązania o nazwie connect me. Jedną z jego funkcji jest pilnowanie terminowych przeglądów. Wszystkie istotne dane o pojeździe są przesyłane do ASO, stanowiąc podstawę do sporządzenia konkretnej, zindywidualizowanej oferty serwisowej. A jeśli już zdarzy się awaria, to odpowiednim przyciskiem w samochodzie można skontaktować się z Service24h Mercedes-Benz, który skieruje na miejsce pomoc techniczną.

 

Kradzieżom mówimy „nie”!

Telematyka stanowi również odpowiedź na bolączkę, jaką są kradzieże samochodów. Oplowski system OnStar umożliwia namierzenie pojazdu, którym „zaopiekowali się” złodzieje, a informacja o lokalizacji udostępniana jest policji. Przed wykonaniem tej czynności właściciel musi oczywiście zgłosić kradzież oraz przekazać numer pojazdu doradcy OnStar. A jakby tego mało, system wysyła sygnał blokujący zapłon, przez co uruchomienie silnika samochodu zgłoszonego jako skradziony staje się niemożliwe. Funkcja ta nie działa oczywiście w trakcie jazdy (bo tego zabraniają międzynarodowe przepisy), ale po restarcie.

Rozwiązania podobne w działaniu oferują firmy zajmujące się monitoringiem pojazdów, takie jak Fider, Gannet Guard Systems czy GPS Guardian. Montaż modułu GPS (w przypadku Gannet Guard Systems wspieranego sygnałami radiowymi), którego lokalizacja ze względów bezpieczeństwa nie jest ujawniana właścicielowi auta, pozwala namierzyć skradziony samochód. Na dodatek w ręce właściciela trafia narzędzie umożliwiające zarządzanie flotą (jeśli takową dysponuje), bo da się m.in. sprawdzić pozycje pojazdów, wykonać zestawienie wykonanych kursów i kontrolować zlecenia przydzielone pracownikom. System monitoringu daje wgląd m.in. w takie parametry jak: zużycie paliwa, liczba pokonanych kilometrów, czas z włączonym silnikiem. Efektami są ograniczenie kosztów, usprawnienie procesów logistycznych i wzrost efektywności.

Inteligentny samochód dogada się z inteligentnym domem

Przyszłość telematyki w motoryzacji to mnóstwo pól, na których będzie wykorzystywana. Pojazd zaraportuje do elementów infrastruktury drogowej swoją pozycję, co pozwoli np. na płynniejsze zarządzanie ruchem z użyciem znaków zmiennej treści. Auto wyśle też sygnał o zbliżaniu się do domu, a ten z odpowiednim wyprzedzeniem podniesie temperaturę w pokojach i otworzy bramę. Kierowca robiący zakupy w internetowym sklepie umożliwi zostawienie zamówionego towaru w bagażniku samochodu, który otwarty zostanie przez pracownika firmy kurierskiej za pomocą jednorazowego kodu (po wcześniejszym namierzeniu pojazdu wykonanym za zgodą właściciela). Bajka? Nie. To już działa. W pierwszym przypadku w Mercedesach, w drugim w Teslach, w trzecim w Volvo. A to z pewnością nie koniec.

 

źródło: //www.motofakty.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.